Tydzień temu Google uruchomił serwis internetowy, którego celem jest pomoc w zagranicznej reklamie w wyszukiwarce. Dla przykładu: Narzędziem analizy rynków możemy sprawdzić atrakcyjność wybranych przez nas słów i fraz na konkretnych rynkach zagranicznych – wpisujemy po prostu odpowiednie polskie słowa, a Google tłumaczy je i wyświetla wyniki (koszt za kliknięcie w reklamę, czy miesięczną liczbę wyszukiwań hasła) z zagranicy. Inne narzędzia pozwalają przetłumaczyć naszą stronę www i poszczególne reklamy Adwords (oczywiście trudno liczyć na to, aby automat przetłumaczył wszystko poprawnie, warto więc zasięgnąć porady tłumacza).
Dzięki udostępnionym przez Google narzędziom można zdobyć wiele ciekawych i przydatnych informacji, należy jednak pamiętać, że specyfika każdego kraju jest nieco inna, a niektóre słowa przetłumaczone dosłownie mogą okazać się całkowicie nieprzydatne.